poniedziałek, 15 stycznia 2018

Czym karmić ptaki ? - czyli krótkie zestawienie i moje samorobne kule

Dzisiaj chciałabym zająć się tematem dość obszernym - czym karmić ptaki ?

Wielu z Was ma o tym pojęcie jednak część popełnia błędy - np w przypadku chleba ale o tym za moment:)





WARTO ZAPAMIĘTAĆ

- pokarm musi być zawsze świeży
- słonina - nie wędzona, nie solona, smalec nie solony
- chleb w wyjątkowych sytuacjach - podany w nadmiarze powoduje groźną chorobę przewodu pokarmowego u ptaków.








SŁONECZNIK
Najlepszy dla wróblowatych  - sprawdzi się tutaj zarówno słonecznik łuskany jaki nie łuskany, To
najlepszy pokarm dla większości ptaków.

SIEMIĘ LNIANE
Posiadają wysoką wartość energetyczną. Pokarm może być uzupełnieniem , gdyż dzikie ptaki nie przepadają za siemieniem.

JABŁKA
Tak często zapominane a to rarytas przede wszystkim dla drozdów. Jabłka możemy umieścić na drucianych uchwytach lub sznurkach. Najlepsze będą świeże - nie zepsute i suszone. Smakosze jabłuszek to przede wszystkim - drozdy, kwiczoły, droździki i jemiołuszki.

SŁONINA/skórka/-  któż z nas nie wieszał kawałki słoniny za oknem lub w ogrodzie. Ulubieńcy tego przysmaku to dzięcioł i sikorka, krukowate ale również dzikie zwierzęta takie jak kuny oraz domowe - koty lub psy. Dla dzięcioła słonine najlepiej przytwierdzić na pniu drzewa, dla sikorek i innych ptaków powiesić w okolicy karmnika lub na gałęzi drzewa. Pamiętajmy aby koty -nie wyjadły pokarmu. Słonine zmieniamy co ok 2 tygodnie tak aby się nie popsuła.

ZBOŻA
Mogą stanowić problem dla drobnych ptaków - to rarytas dla gołębi i ptactwo domowego. Rozwiązaniem twardości może być kupno śruty lub kaszy jęczmiennej.

MAK
drobny -idealny jako pokarm uzupełniający. Ma w swoim składzie dużo oleju, reguluje pracę układu pokarmowego,. Dosypujmy mak do karmników jako uzupełnienie.

ORZECHY - laskowe, ziemne, włoskie - doskonałe dla łuszczaków i sikor. Oczywiście wyjęte z łupin . Jedynie kruki doskonale sobie radzą z orzechami w łupinach.

MUSLI - niesłodzone!!! doskonałe dla niewielkich ptaków - jako pokarm uzupełniający do karmnika

SOJA, SOCZEWICA, GROCH- dla gołębi

CHLEB - o nim wspominałam na początku tego wpisu - tylko czerstwy -ale nie spleśniały i świeży.

PROSO - doskonałe dla wróbli i mazurków ,chociaż zainteresują sie nimi dzwońce i zięby.



KULE Z POKARMEM
  
A tutaj chciałabym Was zachęcić do wykonania samodzielnie mieszanek do powieszenia dla ptaków . Co nam będzie potrzebne:

smalec niesolony
ziarna zbóż
słonecznik łuskany
kasza jęczmienna,gryczana
siemię lniane


Jako formy możemy użyć muffinek, plastikowych kubków po śmietanie, starych filiżanek, puszek siatek plastikowych po owocach, siatek do mięsa itp.




Roztapiamy smalec i wrzucamy nasiona . Z zastałej samy formujemy kuleczki , albo wlewamy do foremek do zastygnięcia.








poniedziałek, 8 stycznia 2018

Jak zrobić prosty karmnik na zimę ?

Witajcie kochani :)

Życzę Wszystkim Wszystkiego Dobrego w NOWYM ROKU !

Dzisiaj chciałabym napisać w jaki sposób wykonać prosty karmnik na zimę dla ptaków.
Wiem, że temat był już poruszany przeze mnie rok temu. Ale jest on dość aktualny o tej porze roku - zwłaszcza kiedy temperatury spadają poinżej 0. Wiem też , że wielu laików i amatorów przeszukuje internet w celu zdobycia ciekawego pomysłu.

Namawiam Was wszystkich do tego aby wieszać pokarm dla ptaków tam gdzie możemy czyli w ogrodzie lub na balkonie . Dokarmiajmy głodne wróble, gile i sikorki i inne ptactwo. Jeden wielki pozytyw z tej zabawy - Zrobimy coś dobrego dla zwierząt oraz zyskamy niesamowity i niecodzienny widok - ptasią stołówkę. Jeżeli karmnik lub kule z pokarmem powiesimy w dość ustronnym miejscu, to po jakimś czasie będziemy mieli gości i bogatą ucztę. Warunek jest jeden - z dala od zwierząt domowych - grasujących fretek, psów lub kotów, z dala od hałasu /warsztat samochodowy, stolarnia/ - najlepiej w jakiejś bezpiecznej odległości.
Karmnik i pożywienie w miejscu "publicznym" dla ptaków nie zachęci ich do gościny wręcz przeciwnie odstraszy.

Dawno, dawno temu królowały w naszych ogródkach i przyblokowych terenach - zwykłe karmniki z 2-spadowym daszkiem. Technika poszła do przodu :) a i forma pomysłowości i wyobraźnia podsunęła ciekawe pomysły - warte skopiowania. Co wy na to ? Idziecie w to? Spróbujcie wygospodarować wieczór, popołudnie - a potem medytujcie albo spoglądajcie na ten niecodzienny spektakl - darmowy z zaklepaną miejscówką.

Zapraszam do komentowania - może sami znacie  ciekawe pomysły na ptasie stołówki. Zachęcam do komentowania.

zdjęcia: źródło pinterest.com



Karmnik na chochli - idealnie wkomponuje się dp stylu rustykalnego i wiejskiego. Stara chochla przykręcona na kawałku deski.




To już wersja ala "super wypas" karmnik kupny z pokojami, piętrem i bogatą stołówką. Jeżeli ktoś wybiera rozwiązanie gotowe bardzo proszę to wersja na bogato :) 







Jeżeli chcecie zrobić takie cudo - zbierajcie zużyte puszki. Potrzebne kawałki desek, puszki, wkręty i farba / do malowania puszek lub i desek/. Tutaj wersja drastyczna czyli przybijanie do drzewa (sic!) . Nie róbmy tego - proponuję mocowanie na ścianie garażu, budynku gospodarczego, domu, płocie, murze. Jeżeli już chcemy wybrać drzewo - do dyspozycji polecam kawałek drutu .








Butelka z szyjką /po winie/ i kilka desek dociętych pod wymiar. Rewelacyjny karmnik - stołówka dla ptaków. Ważne - dostawa jedzenia jest na bieżąco.









Uwielbiacie muffinki - musicie mieć papilotki do tych małych słodkich babeczek. A papilotki są bardzo dobrym pomysłem na wiszące poidełka - karmniki dla ptaków. Niestety są dość nietrwałe w przypadku dużego wiatru lub deszczowej zimy. Jeżeli mamy sporo gości w ogrodzie taka papilotka będzie szybko opróżniona.






Halo halo - poszukujemy starego świecznika, kwietnika czegoś metalowego do powieszenia na ścianie. Hurra ! eureka znaleźliśmy - letni kwietnik ze szklanymi pojemnikami na tealighty. Cóż  za rewelacyjny pomysł - wsypujemy do szklanych świeczników ziarno - wieszamy i gotowe. 




 Kupne - ale jakie piękne :)




Taka forma karmnika może być kupna lub własnoręcznie wykonana - deska + drut.







Tutaj mamy oryginalny karmnik - słoik z tasiemką i drewniana łyżka . Zawieszamy na drzewie i gotowe. Nie wiem czemu ale taka forma najbardziej przypadła mi do gustu a Wam?






Jabłuszka na sznurku -komu komu bo idę do domu. Ależ pyszna strawa dla ptasich dziobków






Proszę nie wyrzucać starych szuflad, pojemników i pudełek - Zobaczcie jakie cudo można stworzyć.






Dwa stemple sosnowe + słoik i wydrążone korytarze. Samo- napełniający się podajnik do ziarna.




 A może słodkie jabłuszko z wygrawerowanym sercem. O ile będzie szybko spałaszowane - nietknięte straci urok w ogrodzie i "skapcieje". Do wykonania potrzebujemy - najlepiej duże jabłko, foremkę do wycinania pierników i ziarna zlepione z masą. Serce możemy zastąpić innymi małymi foremkami ,, które posiadamy.






Forma słoikowa raz jeszcze :)





 Pranie z owoców - ptaki to uwielbiają





Kochani jeżeli macie swoje pomysły piszcie ....

poniedziałek, 9 października 2017

Jesienne dekoracje w ogrodzie

Jesień to okres dość nostalgiczny, a dlaczego? A dlatego, bo: opadają liście, może być deszczowo, mgliście i chłodno. Aura nie rozpieszcza. Mamy ograniczone możliwości,  jeżeli chodzi o pracę w ogrodzie - bo jesienią to my musimy dostosować się do jej charakteru i kapryśności. W ogrodzie zaczynają opadać liście, robi się łysawo, mało co kwitnie- popis dają wrzosy,chryzantemy, astry, gdzieniegdzie róże i rudbekie. Tamaryszki przebarwiają się na czerwono, podobnie większość pnączy - winobluszcz, kiwi itp. Teatr kolorów rozpoczyna spektakl.

Ale ja tu piszę o kolorowych pozytywach jesieni,a najważniejsze co to chciałam zachęcić Was do dekoracji w ogrodzie również w tym deszczowym i kolorowym miesiącu jakim jest październik i listopad- królują barwy brązu, pomarańczy, kremu. Wystarczy naprawdę niewiele. Sami zobaczcie co wyszukałam w Internecie. Być może ktoś znajdzie niepowtarzalny pomysł na ożywienie ogrodu jesienią i wprowadzenie cieplejszego klimatu. A może ktoś zamieści w komentarzu własny pomysł na dekoracje ogrodową.

źródło zdjęć pinterest com




Czy ktoś ma tyle dyni aby móc je w ten sposób wykorzystać jako obrzeże np do wejścia. 
Jeżeli masz duże pole uprawne i nadmiar dyni zachęcam :)






Ozdobne dynie i chryzantemy w wiklinowym koszu - przepiękna kompozycja w jesiennym klimacie.








Wrzosy i starce - czy widzicie jakie piękne połączenie.
Gdyby do tego dołożyć jeszcze garść jabłek i jakąś drewnianą skrzynkę wyszłaby
piękna kompozycja do postawienia na stole ogrodowym lub przed wejściem do domu.

 




Jesienna wystawka

 




Na werandzie panują rustykalne fioletowe klimaty - wiklinowy kosz, astry.
A to wszystko w połączeniu z postarzanym drewnem

 




Ten bukiet najbardziej mnie zachwycił 
- niecodziennym pięknem jesiennych jabłek :)  






Snopek siana , kolorowe liście, ,dynia i lampion -ot cała dekoracja

 



Niecodzienne połączenie dynia i bratki :) 
Chyba, że samosiejki bo i u mnie takie rosną.





Jesienny bukiet w donicy od progu wita gości i domowników 






Zamiast świecy - dekoracje jesienne:
liście, szyszki, ozdobne dynie.

 



A to już propozycja na jesienne kompozycje przy wejściu 

 


piątek, 6 października 2017

Róże w październiku

Okres października to ostatni moment kiedy kwitną jeszcze róże powtarzające kwitnienie. O ile nie przyjdą wczesne przymrozki - będą jeszcze cieszyć nasze oko do końca października.

Zakres pielęgnacji róż w październiku.

Przede wszystkim dalej uszczykujemy, obcinamy przekwitłe kwiatostany. Obrywamy schorowane poplamione liście, również wygrabiamy te który opadły na ziemi.To bardzo ważne aby nie dopuścić do tzw ściółki z opadłych liści pod krzakiem róży. W przyszłym roku mogą być ogniskiem zapalnym dla rośliny. Odchwaszczamy. Przy dzikich różach zbieramy owoce - z nich możemy zrobić przepyszne nalewki, soki, dżemy lub wykorzystać róże w kosmetyce. Zwalczamy również nornice - pamiętajmy, że uszkadzają korzenie naszych pięknych roślin. Dodatkowo podlewamy róże kiedy jesień będzie sucha i słoneczna- co nam raczej nie grozi :)





UWAGA ! Dla niecierpliwych róż jeszcze nie kopczykujemy! Często spotykam się z pytaniem a nawet pośpiechem aby róże kopczykować już w miesiącu październiku. Nie tego nie wolno nam robić.

 Sadzenie

W końcu miesiąca możemy sadzić zakupione róże - które pięknie zakwitną nam w przyszłym roku. Pamiętajmy o ogólnych zasadach dotyczących sadzenia róż. Przesadzamy również róże , które z jakiś względów w danym miejscu w ogrodzie nam się nie podobają, lub stanowisko dla nich przeznaczone dość drastycznie wpływa na prawidłowy rozwój rośliny. Na przykład w zeszłym roku moje róże rosnące pod wykuszem ciągle chorowały. Przyczyną był przeciąg, a druga sprawa to w  miejsce pod wykuszem kompletnie nie dochodziła woda z opadów - musiałam pamiętać aby latem ciągle podlewać róże , bo miejsce było narażone na nieustające wysuszenie.

Poniżej część róży z mojego ogrodu letniego :)












 

czwartek, 21 września 2017

Głóg - dlaczego tak szybko opadły mu liście?

Dzisiaj chciałabym bardziej zagłębić temat "łysienia" mojego głogu dwuszyjkowego w odmianie Paul Scarlet.

Być może ktoś z Was ma podobny problem lub boryka się z ową dolegliwością głogów.

W moim ogrodzie rośnie przepiękny głóg zaraz przy wejściu do domu. O tym głogu pisałam tutaj .
W okresie od maja do czerwca jest wyjątkową ozdobą z różowymi drobnymi kwiatami.





Niestety po przekwitnięciu zaczyna mieć problem. Pierwszym objawem są czarne kropki na liściach.
Liście mają okrągłe plamki o średnicy ok 2 mm. Przy dużej liczbie plamek liść żółknie , brązowieje i opada. W efekcie proces przebiega tak gwałtownie  że drzewo wygląda jakby było przygotowane do zimy. Niestety przegapiłam ten czas kiedy trzeba było patrzeć i działać a teraz mam łysola.







Udało mi się odnaleźc sprawcę wg. strony www.szkolkarstwo.pl

grzyb Entomosporium mes­pili (Diplocarpon mespili będący stadium workowym) — występuje na ponad 60 gatunkach roślin z rodziny różowatych, w tym na: jabłoni, jarzębie, irdze, ogniku, pigwie. Wkrótce po obumarciu tkanek roślinnych grzyb formuje w ich obrębie ciemne acerwulusy, twory zarodnikowania konidialnego, zawierające charakterystyczne pięciokomórkowe, bezbarwne zarodniki. W czasie deszczu lub nawadniania za pomocą deszczowni oraz przy udziale owadów zarodniki konidialne przenoszone są na sąsiednie rośliny, gdzie kiełkują. Każda z komórek zarodnika ma możliwość wytwarzania strzępki kiełkowej i infekowania tkanek roś­linnych. Grzybnia rozwija się międzykomórkowo, zapuszczając ssawki do komórek gospodarza, skąd czerpie składniki pokarmowe. Częste opady deszczu oraz temperatura 20–26°C sprzyjają rozwojowi patogenu i nasileniu objawów chorobowych. Grzyb zimuje w formie acerwulusów, na pędach lub opadłych liściach. Wiosną uwalniane zarodniki konidialne infekują pojawiające się liście. Od jesieni na opadłych liściach formuje się stadium workowe, które nie ma większego znaczenia w rozprzestrzenianiu się grzyba.


Z praktyk stosowanych - najlepiej usunąć i palić zwiędłe liście, pomaga również mocne przycięcie jesienią. I pozostaje oprysk na grzyba. Przede wszystkim obserwacja na wiosnę i w trakcie.

Czy ktoś z Was miał podobny przypadek z głogiem.?

niedziela, 17 września 2017

Trzeba marzyć ....czyli dom z ogrodem na wsi

Dzisiaj zabieram Was w podróż sentymentalną moich przemyśleń.

Czy warto marzyć ? Czy marzycie? Czy wierzycie w to, że Wasze marzenia kiedyś się spełnią?

Jako dziecko moje marzenia były spalane na przysłowiowej "panewce". Rodzice nie podkręcali we mnie moich myśli dotyczacych  marzeń i tego co bym chciała kiedyś....  uznawali, że ciągle tylko bujam w chmurach a tutaj na ziemi są ważniejsze obowiązki. Więc w pewnym okresie swojego życia przestałam marzyć i zajęłam się życiem z dnia na dzień, robieniem tego co trzeba.

Minęło wiele lat ....
Dzisiaj czytam książkę, jedną z moich ulubionych Autorek zajmujących się rozwojem osobistym. Rozdział o marzeniach. ....jak zawsze wpisy, które głęboko mnie dotykają , naturalnie rozwijają moje przemyślenia i medytację. Czyli odnoszę to do swoich sytuacji - dokładnie mojego życia.

Zadałam sobie proste pytanie " o Czym ty Agnieszko marzyłaś jak byłaś dzieckiem". I przypomniało mi się pewne zdarzenie u mojej cioci - miała piękny dom na wsi , naturalny ogród, sad i dookoła cisza i spokój. Spędzałam tam coroczne wakacje i zimowe ferie. Tam życie toczyło się swoim tempem - spokój, radość, natura....Wtedy obiecalam sobie, że jak już będę dorosła będę miała tak samo - piękny dom pośród pól i ogród. Powroty z tej iście sielankowej rzeczywistości były najtrudniejsze. I tak ja mieszczanka pokochałam wieś. Moje wnętrze mówiło mi, że bliskie mojemu serca jest natura, spokój z dala od miejskiego zgiełku.

I tutaj dochodzę do tego co mam - był okres , że nie doceniałam, nie cieszyło to co mam- powiem wprost nie byłam wdzięczna i nie czułam tej obfitości. Ale dzisiaj jestem inaczej - dziękuję za to co mam, za to, że udało się ziścić marzenia o domu o ogrodzie. Podsumowując na dzień dzisiejszy mam to co chciałam. Dlatego jak ktoś czasem mówi, że nie warto marzyć to proszę niech przeczyta moją historię. Wszystko jest możliwe - trzeba mocno wierzyć.

Nie miałam dużej fortuny, dobrego wujka, nie odziedziczyłam domu w spadku ani nic nie miałam podane na tacy. Zaczynałam od przysłowiowego "zera" , ale jest jedno ale....mocno wierzyłam i marzyłam . Wiedziałam, że zrobię wszystko aby był ten dom z ogrodem. Kiedy juz był - nie raz miałam lęki czy dam rady utrzymać, ogarnąć i okiełznąć. Pomimo tego, że czasami nie ma czasu na przysłowiowe obcięcie przekwitłych róż - nigdy nie zamieniłabym się na miasto i mieszkanie w bloku.

Dzisiaj bardzo się cieszę, że jest takie miejsce które nazywam się moja oaza zieleni i spokoju :)


Z radością pstryknęłam w niedzielne popołudnie - kilka fotek. Jesień wdziera się od ogrodu - ale to również przyjemna i piękna pora roku. Nie narzekajmy na nią...Trzeba tylko odnaleźć te plusiki - przebarwiające się drzewa, poranne mgły, ciepłe dni z kubkiem kawy na tarasie :) Ja wiem lato nie rozpieszczało , ale może dzięki temu udało Wam się dokonać to co byłoby niemożliwe przy iście upalnym lecie.

Życzę dobrej niedzieli i marzcie bo warto :)